Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2015

Dyniowe piękności, przepis na szybką szarlotkę i jak się urządziłam na balkonie.

Miałam się temu nie poddawać, jeszcze zatrzymać te chwile bardzo ciepłe, letnie, ulotne. Kiedy jednak po oczach bije mi jarzębina, astry w ogrodzie za chwilkę będą kwitnąć, winogrona dojrzały to nie ma co ukrywać, że  piękna jesień, albo jak kto woli, późne lato ;) nadchodzi.  Kwiaty kwitną nadal cudnie, surfinia zwisa ze skrzyni do samej ziemi, słonko grzeje twarz, ale to co. Przecież lato z jesienią spotkać się może. Nie mogłam dużej ignorować moich pieczołowicie wyhodowanych dyni i przyniosłam sobie kilka dla dekoracji i od tego się zaczęło.




Potem poszło jak z płatka :) Wsadziłam kupione po drodze wrzośce. Tate poprosiłam o obranie kilograma jabłek z jabłoni, którą mam pod nosem. Wyjęłam pozostałe składniki, szybciutko zastosowałam się do przepisu , do piekarnika i mega łatwa, szybka, pyszna szarlotka stygła na blacie :)

SZYBKA SZARLOTKA:Potrzebujesz:kostkę masła2 szklanki mąki 1,5 szklanki cukru0,5 szklanki mleka2 łyżeczki proszku do pieczenia4 jajka ok. 80 dag jabłekJak to zrobić…

Wrześniowe początki, arbuzowe zbiory i co słychać w sadzie.

Takie cuda nam na działce wyrosły. Nasiona przywiezione z Bułgarii przez Szymonka w maju przyjęły się na polskiej ziemi i proszę - MAMY ARBUZY :))) Szymon dumny jest z nich niesamowicie, wszak to jego inicjatywa była, aby zacząć je hodować.

Kolor średnio nasycony, ale SMAK... :) Słodki, aromatyczny i bez żadnych sztucznych dodatków.

Pierwszy plaster i uwierzcie mi to nie był ostatni.

W sadzie królowe jabłonie zachęcają nas do pieczenia szarlotek. Ilość owoców nie jest powalająca, ale biorąc pod uwagę to, że nigdy nie były niczym pryskane to i tak jest dobrze.


 Na zdjęciu poniżej przedstawiam Wam najstarszą jabłoń w naszym sadzie, co się zowie : SZARA RENETA. Ma bardzo aromatyczne  twarde owoce, których teraz niestety nie spróbujecie. Jabłka tej odmiany zerwane zostaną najwcześniej w październiku i poleżą sobie troszkę na półce w chłodnej piwnicy nim zyskają odpowiedni smak: winno-kwaskowaty. W dzieciństwie ich nie lubiłam, wolałam słodkie kosztele, jednak teraz doceniam je i przedkł…