Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wiosenne kwiaty

Przepis na babkę wielkanocną.

 Niedziela była piękna, słoneczna, ciepła i dlatego też przeleciała w oka mgnieniu. I dlatego też, obiecany na instagramie przepis na pyszną babkę wielkanocną wrzucam dopiero dzisiaj.  BABKA WIEDEŃSKA: SKŁADNIKI:  - 4 JAJA - 1 SZKLANKA CUKRU - SZKLANKA MĄKI PSZENNEJ - SZKLANKA MĄKI ZIEMNIACZANEJ - 1 ŁYŻECZKA PROSZKU DO PIECZENIA - SZKLANKA ROZTOPIONEGO MASŁA SPOSÓB PRZYGOTOWANIA: JAJKA UBIĆ Z CUKREM NA PULCHNĄ MASĘ. DODAĆ OBIE MĄKI PRZESIANE Z PROSZKIEM DO PIECZENIA  I WLAĆ STOPIONE CIEPŁE MASŁO. SZYBKO I DOKŁADNIE WYMIESZAĆ. PRZELAĆ DO NATŁUSZCZONEJ I WYSYPANEJ BUŁKĄ TARTĄ FORMY I PIEC OK. 45 MIN. W ŚREDNIO NAGRZANYM PIEKARNIKU.    Uwielbiam przepisy szklankowe. Są zazwyczaj łatwe i szybie. Babka na te święte być musi, więc śmiało możecie upiec właśnie tą. Smacznego!

Wiosenny zachwyt

Nadal intensywnie szukam wiosny i szczerze mówiąc nie muszę się już nawet starać, żeby zobaczyć jej obecność. W każdym kącie ogrodu coś pięknego się rozwija i  tak bardzo cieszy... Za co kocham wiosnę? Za kolory, za zapachy, za ciepłe promienie słońca, za świeżość i energię, za dłuższe dni i nadzieję, którą ze sobą niesie. Nie mogę zbyt długo siedzieć w domu. Ciągnie mnie do ogrodu. Sterta papierów do zrobienia rośnie w zastraszającym tempie, ale ja nie mogę do nich przysiąść, kiedy z pobliskiego lasku wzywają mnie ptasie trele.    Samych pięknych wiosennych dni Wam życzę!

GRA W ZIELONE

Czekałam, wyglądałam, z niecierpliwością przeglądałam moje książki ogrodnicze no i chyba jest ta wiosna z nami taka jeszcze niezdecydowana i skromna, ale już czujemy jej obecność. A gdzie? To jasne, że w ogrodzie!:) Wiciokrzew japoński przymrozków się nie boi. Wraz z pierwszymi promykami słońca wypuszcza zielone listki i idzie do przodu jak burza. Skuszona ciepłymi promieniami słońca wybrałam się do centrum ogrodniczego i tam dokonałam pierwszych zakupów. Kupiłam oprócz wielkich worów z ziemią magnolię, pięknego migdałka, lilie oraz oczywiście pomidory, które już wysiane do donic tylko patrzeć jak wybiją do góry. Wczesna wiosna to oczywiście bratki. Sami zobaczcie jakie są piękne!  Pierwsza herbatka wypita na balkonie smakowała wybornie! Promienie słońca na mojej twarzy to dla mnie pełnia szczęścia. Od razu lepiej mi się pracuje, sprząta, żyje... A na koniec pokażę Wam fotkę zrobioną przez mojego czterolatka, jak widać uwielbia robić zdjęcia portretowe. Ta...

O pracach ogrodowych raz jeszcze.

Jeszcze raz o pracach w moim ogrodzie i wcale NIE OBIECUJĘ, że ostatni :))) Jakoś ten maj nie może się nam w pełni rozkręcić, tzn. nie jest zimno, ale mało słonecznie, pochmurno. I deszcz raz po raz stuka o parapet. Ja się w sumie cieszę, głównie z tego ciepłego majowego deszczyku, bo on jest najlepszym nawozem dla roślin. Moje dzieci chętnie biorą udział we wszelkich pracach ogrodniczych. Z zapałem grabią, kopią małymi łopatkami w ziemi, a już najbardziej w świecie kochają podlewać rośliny. Czasem nawet musimy zablokowywać kran na zewnątrz domu, bo w innym razie rośliny zostałyby po prostu zalane ;) Nie myślcie sobie, że marnują wodę . O nie! Starszy zawsze pilnuje, aby woda nie ciekła do umywalki na przykład przy myciu zębów :) W tle moja drabina. Posadzone w niej pelargonie jeszcze nie zwisają, ale wyobraźnia podpowiada mi,że za dwa miesiące efekt zostanie osiągnięty. Powyższe zdjęcia są robione dzisiaj, czyli w bardzo pochmurny majowy dzień. N...

Tak mało potrzeba do szczęścia!

Pierwszy marca uczciliśmy tak jak należy , wybraliśmy się na długi spacer do lasu, w miedzy czasie poszukując śladów wiosny. Słońce raz po raz wyglądało zza chmur i robiło się wtedy naprawdę przyjemnie:) Mój hiacynt jeszcze niedawno wyglądał tak: Jednak ostatnio przyjął nową postać, przeobraził się pięknie w pachnący biały kwiatostan: Urzeka mnie zapachem, wyglądem i obiecuje, że wiosna będzie już zaraz i więcej takich widoków będę  miała na co dzień :) Niedziela upłynęła nam na rozpieszczaniu siebie nawzajem i podniebienia. Dzieciaki namówiły mnie na sklepowe truskawki, które wiadomo nie są takie, jak nasze uprawiane na działce koło domu, ale uległam, bo sama o truskawkach już marzę. Lody waniliowe wyglądały i smakowały tak dobrze, że postanowiłam swojej porcji zrobić zdjęcie.  Tymcio widząc, że mama zamiast jeść tylko przestawia swoją miseczkę nie omieszkał skorzystać z okazji i podkradł ostatnią truskawkę :))) Na szczęście udało mi się to uwiecznić :) Ws...