Przejdź do głównej zawartości

Babka czekoladowo - śliwkowa: idealna na jesienne dni.

Śliwki, dynie, cukinie, cały ten kram warzywno-owocowo aż prosi się o wykorzystanie w kuchni. W sobotę przesmażałam dorodne i soczyste pomidory, a w niedzielę naszło nas na coś słodkiego.  Zatem  ciasto śliwkowo- czekoladowe zawitało na naszym stole. Okazja do świętowania  znalazła się bez trudu jak zawsze. Syneczek mój starszy wrócił z wojaży, gdzie cudne dwa tygodnie spędził ze swoimi drugimi dziadkami. Dziecko zadowolone, troszkę stęsknione (a może i my bardziej). W każdym razie weekend spędziliśmy swojsko, rodzinnie, po domowemu. Ciasto no zupełnie nowy przepis,ale muszę powiedzieć, że smakuje super, zwłaszcza dorosłej części rodziny przypadło do gustu.


Oto przepis:
Składniki na ciasto:
  • śliwki ze słoika( ok 400 g po osączeniu)
  •  200 g miękkiego masła
  • 175 g cukru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • 4 jajka
  • 200 g mąki pszennej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 ml czerwonego wina lub soku śliwkowego ze słoika
  • 70 g migdałów w płatkach
  • 200 g startej czekolady deserowej
Wykonanie:
  1. Śliwki ze słoika osączyć na durszlaku,a następnie drobno pokroić
  2. Wysmarować miękkim tłuszczem formę i wysypać płatkami migdałów.
  3. Miękkie masło utrzeć mikserem na puszystą masę. Stopniowo dodawać cukier, cukier waniliowy, sól.
  4. Dodać kolejno jajka, przy czym przed dodaniem następnego poprzednie mieszać z masą przez ok. 30 sekund mikserem ustawionym na najniższe obroty. 
  5. Ustawić mikser na najniższe obroty. połączyć mąkę z proszkiem do pieczenia. Pomiędzy porcjami maki dolać wino.
  6. Dodać do ciasta płatki migdałów i startą czekoladę. wymiesza c mikserem.
  7. Dodać kawałki śliwek i wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć do przygotowanej formy i wstawić do nagrzanego piekarnika. 
Piec w temperaturze 180 stopni, z termoobiegiem 160 przez ok godzinę.
Gotową babkę wyjąc z formy i posypać cukrem pudrem.
Przepis pochodzi z serii "Pieczenie jest proste".


Niektóre kwiaty nadal pięknie kwitną. Nie mogę przestać zachwycać się nad ich kolorami i budową.







 A na koniec moje szczęśliwe dziecko, które ma nową pasję: skały i minerały. Teraz akurat wychodzi seria  z National Georgraphic "Minerały Świata", więc sprawa ułatwiona. Ma swoje pudełko z kieszonkami i naklejkami do opisu każdego okazu i mnóstwo frajdy z tego. takie kolekcjonowanie to świetne zajęcie dla ciekawego świata pięciolatka. Na zdjęciu z kwarcem różowym :)




Mój przedpokój już prawie wykończony. Nadal czekamy na zamówioną szafę, która  miała być już w zeszłym tygodniu. Powtarzam sobie jednak, że warto czekać. Kłopot w tym,że nie mamy , gdzie trzymać naszych rzeczy,a niestety trochę ich nachomikowaliśmy. Musze coś z tym zrobić. Pomyślę o wyprzedaży, zwłaszcza rzeczy dzieci. Zmykam przygotować siebie i rodzinkę na kolejny dzień.

Komentarze

  1. Ależ pyszności! Oj jakże chętnie bym taką babkę spałaszowała, ale tak bardzo mi się nie chce robić..:/ Ech, jakiś leń mnie ostatnio ogarnął;)) Piękne zdjęcia:) Przesyłam uściski:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz prawo nie robić nic :) serio odpocznij, bo dwójeczka to już COŚ :) bardzo się ciesze,że to właśnie Tobie podobają się moje fotki. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ...uwielbiam te jesienne piękności :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, a już kompletnie jestem zauroczona barwami liści jesiennych, no park o tej porze to dla mnie raj. Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  4. Ciasto wygląda pysznie...
    A kwiaty? Piękne... Jesień jest piękna...
    Zycze dobrego i spokojnego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Ci bardzo. Tak szybko ten weekend mija, chwilo trwaj :) Jeszcze niedziela nam pozostała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy to jest to pikene miejsce, które chcesz obsadzić różami pnącymi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! :) W piątek wybieram się na różane zakupy. Mam nadzieję, że wszystko się uda.

      Usuń
    2. To trzymam kciuki. Teraz jest dobry czas na sadzenie róż!

      Usuń
  7. Hmmmm.... właśnie chodzi za mną jakiś domowy placuszek, ciasteczko, smakołyczek... Dzięki za przepis, spróbuję swoich sił :) .... i zaryzykuję dodatkowy centymetr w pasie ;) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błagam nawet nie wspominaj o centymetrach - jestem załamana.... ;) ale no powiedz, no jak nie zrobić sobie takiej przyjemności chociażby w niedziele?
      Mój synek Szymon ma obecnie fazę na bitą śmietanę z truskawkami, nawet dzisiaj ledwo po śniadaniu ubijałam, no i skubnęłam troszeczkę przy okazji;) Napisz, czy się udała i nie miej wyrzutów sumienia :) Pozdrawiam niedzielnie!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy da się pomalować drzwi z płyty?

Krótko i na temat: tak da się!!! Sama w to nie wierzyłam. Swoje drzwi wybrałam  samodzielnie, ale jeszcze dużo wcześniej, niż zaplanowany kapitalny remont salonu. A teraz po tych wszystkich przemianach głównie kolorystycznych  kompletnie nie pasowały mi do całości. Niby czytałam u koleżanek blogerek, że spokojnie takie drzwi da się pomalować,  to jakoś tak sceptycznie do tego podchodziłam, ale pewnego dnia przechodząc przez jeden z hipermarketów budowlanych natknęłam się na reklamę farby normalnie do wszystkiego. Jako dowód stały jak mur płytki łazienkowe brudno żółte pociągnięte ową farbą. Zdopingowana potrzebą natychmiastowej zmiany chwyciłam od razu dwa pojemniki. W końcu miałam do pomalowania pięć skrzydeł drzwiowych. No i skłamałabym, że to szybka praca, bo trwa to długo wiadomo i malować lubić trzeba. Zmiana jednak jest i to bardzo widoczna.
Wreszcie wyciągnęłam mój stolik zdobyczny z Anglii. Na razie służy jako podstawka do kwiatka, ale z czasem znajdę mu inne zastosowanie.
Og…

Projekt przedpokój zakończony!

Ten wykrzyknik w tytule posta nie wziął się z przypadku. Remont przedpokoju dał nam wszystkim nieźle popalić. I już nie chodzi o to, że prace remontowe się dłużyły, ale  o firmy, które działają na naszym rynku. Niby mamy takie czasy, że trzeba walczyć o klienta, że liczy się rzetelność, czas wykonania zamówienia, a tu klops. Pewna firma zapewniła mi taką huśtawkę emocjonalną ,że do dzisiaj mam dreszcze ;) Wszystko było pięknie do czasu podpisania umowy, a potem to...... SZKODA GADAĆ! Na szczęście inna firma, nie "z polecenia", wzięta z przypadku, z desperacji, z niecierpliwości okazała się strzałem w dziesiątkę. Szybko, dobrze, kulturalnie i szafa jest. Taka jaką zamówiłam, zamontowana, piękna, wyczekana i w większości zapełniona przez moje buty :). Przedpokój przed remontem był ciemny, niefunkcjonalny, po prostu brzydki. Aby dojść do tego stanu, który mamy teraz mój mąż spędził tam wiele godzin, ale myślę, że patrząc na efekt końcowy jest zadowolony z efektu, jaki udało na…

Stare lustro w nowej ramie.

Ostatnio wzięłam się za porządki na strychu. Ile my tam rzeczy poupychaliśmy....Wstyd się przyznać. Jednak nie ma tego złego.... Z czeluści starej dębowej szafy dziadka wydobyłam lustro. Dostałam je na urodziny w latach 90-tych. Lustro niewielkie,w ramie no cóż... złociutkiej. Nijak nie pasującej do aktualnego anturażu salonu.  Nie zastanawiając się długo zniosłam zapomniany prezent. Kupiłam odpowiednią farbę, pędzel i do dzieła! W jedno popołudnie sprawiłam sobie nową rzecz do salonu:)






Ciesze się, że nie wyrzuciłam tego lustra i znów wisi dumnie w centralnej części domu i na nowo cieszy nasze oczy.  Zawsze chętnie się w nim przeglądam wchodząc do salonu :) Niebawem znów udam się na strych w poszukiwaniu rzeczy do odnowienia.
Udanego tygodnia kochani blogowicze i oby zrobiło się trochę cieplej, bo najzwyczajniej w świecie już słonka mi potrzeba...