Przejdź do głównej zawartości

Wigiline DIY naprawdę szybkie :)

Wigilia w naszym domu z racji obecności dzieci odbyła się dość wcześnie. Stół nadal suto zastawiony, w salonie porozrywane opakowania z prezentów to znak, że kolacja już za nami :))) Radosne okrzyki, śmiechy, turkot kół nowego auta Tymka, głośne rozmowy, kolędy  - to można usłyszeć u nas. Ja wymknęłam się na chwilkę do sypialni, aby życzyć wszystkim zblogowanym, podczytywaczom oraz reszcie internetowego świata wszystkiego najlepszego. Niech w ten magiczny czas spełnią się Wasze marzenia o byciu razem, o bliskości, o czasie tylko dla Was, dla Waszych Rodzin.
Pomimo wigilijnego pośpiechu, w ferworze kulinarnych przygotowań cudownych smakołyków świątecznych, pomiędzy lepieniem uszek do czerwonego barszczu a doprawianiem grzybowej z łazankami udało mi się wymknąć na wigilijne DIY w pięć minut. :) Szukałam odpowiedniego miejsca na sznur ledowych gwiazdek no i w tak zwanym międzyczasie udało mi się coś wymyślić.

Przygotowałam donicę z ziemią.

Nazrywałam świeżych gałązek z ogrodu.


Stroik prawie skończony.  




















W ten oto szybki sposób znalazłam idealne miejsce na mój gwiazdkowy sznurek :)
Uciekam do Rodzinki, bo już na mnie czekają :) Może dam radę zjeść jeszcze odrobinę makówki? :)))

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy da się pomalować drzwi z płyty?

Krótko i na temat: tak da się!!! Sama w to nie wierzyłam. Swoje drzwi wybrałam  samodzielnie, ale jeszcze dużo wcześniej, niż zaplanowany kapitalny remont salonu. A teraz po tych wszystkich przemianach głównie kolorystycznych  kompletnie nie pasowały mi do całości. Niby czytałam u koleżanek blogerek, że spokojnie takie drzwi da się pomalować,  to jakoś tak sceptycznie do tego podchodziłam, ale pewnego dnia przechodząc przez jeden z hipermarketów budowlanych natknęłam się na reklamę farby normalnie do wszystkiego. Jako dowód stały jak mur płytki łazienkowe brudno żółte pociągnięte ową farbą. Zdopingowana potrzebą natychmiastowej zmiany chwyciłam od razu dwa pojemniki. W końcu miałam do pomalowania pięć skrzydeł drzwiowych. No i skłamałabym, że to szybka praca, bo trwa to długo wiadomo i malować lubić trzeba. Zmiana jednak jest i to bardzo widoczna. Wreszcie wyciągnęłam mój stolik zdobyczny z Anglii. Na razie służy jako podstawka do kwiatka, ale z czasem znajdę mu inne...

Kominek w świątecznej oprawie

Okres świąteczny dobiega końca. Za chwilę przywitamy Nowy Rok. I  to jest właśnie ostateczna data, kiedy z naszej przestrzeni znikają świąteczne ozdoby, zwałaszcza te w czerwieni. Przez jakiś czas zostawię jeszcze setki rozwieszonych światełek, drewniane i papierowe gwiazdy. Zanim pochowam wszystkie czerwienie chcę Wam pokazać świąteczną odsłonę kominka. Nie brakuje na nim ozdób. Są drewniane  dziadki do orzechów i świąteczne krasnale. Dzieci je uwielbiają. Kiedy rozpalamy w kominku w oka mgnieniu salon staje się centrum życia rodzinnego. Nie ma nic przyjemniejszego niż ciepły płomień, trzask palonego drewna w zimowy dzień.  Niezależnie kiedy oczyszczacie swoje domy ze świątecznych gadżetów niewątpliwie największa bożonarodzeniowa  magia jest w naszych sercach i niech tam pozostanie jak najdłużej.
 Piękny dzień dzisiaj mamy, słoneczny i bardzo ciepły, jak na te porę roku.  Ja podglądam ogród raczej przez szybę, bo leczę jeszcze jakieś choróbsko podstępne przyniesione z pracy. Na szczęście jestem na finiszu.    Przesyłam październikowe pozdrowienia. W dłoni  bukiet jesienny zrobiony jakiś czas temu z ostatnich dalii w ogrodzie. Niestety przymrozek ściął je wszystkie w jedną noc. Nadal jednak mamy wokół siebie cała paletę ciepłych barw jesiennych. Nie śpieszy mi się do ponurego listopada. Październiku trwaj!